Heiztechnik - Producent kotłów

POMOCY! Kociol Q PLUS DR

5 lata 7 miesiąc temu #4344 przez Simran
COM_KUNENA_MESSAGE_CREATED_NEW
Witam wszystkich serdecznie! Piszę do Państwa z dwóch względów - potrzebuję pomocy mądrych głów i kilku informacji :) Po drugie, niestety, mam problem. Ale po kolei:
Kocioł Q PLUS DR 20 kW
Paliwo: drewno sezonowane - buk
Temp zadana: 70
Czas przedmuchu: 10 s
Przerwa pomiędzy przedmuchami: 5 min
Obroty min: 1
Obroty max:3
Bieg przedmuchu:2
Pompa CWU, pompa CO, zawor 4d, powierzchnia ogrzewana ok.170 m2 (budynek nieocieplony)
Przysłona wentylatora odsłonięta w 1/3 i mniej

Mieszkamy w domu na wsi (stara, poniemiecka szkoła) - dwie rodziny. 30 lat temu jedna wspólna kotłownia, z której dziś korzysta sąsiad, a moja część została te 30 lat temu przekształcona w tzw.etażowe centralne ogrzewanie mieszkania i ciepła woda w bojlerze. Piec (o ile można go było tym nazwać) był w kuchni, ogrzewał jedynie parter. Zaczęliśmy z mężem remont góry, do tej pory nieogrzewanej. Przyszedł czas na zmiany i zmiany sie dokonały - duża piwnica przekształcona została w kotłownie. Nowy kociołek podłączony został do nowego wkładu kwasoodpornego fi 18 (wcześniej wkładu nie było). Wymiana wszystkich rur (instalacja w miedzi), grzejników, termostatów grzejnikowych. Uruchomienie kotłowni - usłyszałam, że "piec musi się wypocić" i postępowałam dalej zgodnie z instrukcjami - cieknie "smoła" z tyłu kotła, spod czopucha - usłyszałam, że tak niestety musi być. Kilka dni, ostre przepalenie i wyschło. Do tej pory paliłam z temp zadana 68-70 stopni. Piec w środku, cały czas od uruchomienia, pokryty był i jest czarną, błyszczącą substancją, na której stare bąble się wysuszyły i łatwo odpadają. Problem i to wielki zaczął się tydzień temu. Mąż postanowił wyręczyć mnie z palenia i nie wiem dlaczego, co nim kierowało - postanowił przez ok.jedną dobę spalać drewno w temp zadanej 55 stopni. Nie trwało to dłużej niż dobę, ponieważ jak tylko zobaczyłam, co jest grane, wszczęłam alarm. Było to w sobotę popołudniu (znów z tyłu kapała, prawie ciekła ta śmierdząca "smoła"). Niedziela wieczór - kociołek już wygaszony - dym coraz mocniej wylatywał na kotłownię przy próbie podłożenia, nie mógł złapać cugu i w poniedziałek przyjechał na ratunek kominiarz. Okazało się, że wkład cały zalepiony, wyczyścił i stwierdził, że "te piece z nadmuchem juz tak mają i będą zapychać wkład". Czy możliwe jest to, aby przez JEDNĄ DOBĘ palenia w tej niskiej temp. (55st.) zatkał się całkowicie wkład? Nie umiem sobie tego inaczej wytłumaczyć, bo właśnie od tamtej feralnej soboty zaczęły się problemy. Kominiarz był zszokowany, bo przecież niecałe 2,5 miesiąca temu zakładał ten wkład i podłączał piec! Nikt nie jest mi w stanie pomóc, przez większość czasu jestem w domu sama z dwuletnim synkiem, mąż zagranicą. Boję się i denerwuję już tym wszystkim :( Miało być pięknie, a wyszło jak przysłowiowe "zawsze".

Druga sprawa, która nie daje mi spokoju - bardzo proszę - czy mógłby mi ktoś z Państwa wytłumaczyć zasadę działania przepustnic powietrza wtórnego na bocznych ścianach w tylnej części kotła. Do tej pory były całkowicie zasłonięte. Instalator kotła "tłumaczył" to tak, że "jak je otworzysz, to powietrze nie idzie przez ruszt, tylko tyłem" i zamknął. Nie wiedziałam i nadal nie wiem jak działają, co dzieje sie z powietrzem, czy one je zasysają? Skoro mam problem z kondensatem i sadzą, powinnam je mieć obydwie otwarte (jeśli tak, to co wtedy będzie zmieni się w procesie spalania)?Aha, kociołek bez trudu osiąga zadaną temperaturę a właściwie zawsze przekracza ją o kilka stopni, dobija nawet do 80, choć głównie jest to 74-75.

Bardzo proszę o rady, o informacje - jesteście mądrzejsi, potrzebuję Waszej pomocy. Czekam niecierpliwie na odpowiedź i z góry bardzo dziękuję za Państwa czasi i wiedzę!!!

P.S. Od wtorku (dzień po wizycie kominiarza) palę w temp. 70 stopni przy częściowym (minimalnym) uchyleniu przepustnic powietrza wtórnego. Kocioł utrzymuje temperaturę zadana i nie odbiega od niej już tak znacząco. Mam wrażenie, że załadowane drewno szybciej się wypala, a co najbardziej mnie martwi to powrót dużej ilości sadzy na drzwiczkach komory załadowczej i jeszcze większej ilości sadzy w górnej komorze (wymiennik ciepła).

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

5 lata 7 miesiąc temu #4345 przez Dragster
Treść
Drewno ma to do siebie, że spala się szybko i produkuje dużo energii. Po prostu jak kocioł osiągnie temperaturę zadaną zaczyna kisić drewno i efekt jest taki jaki jest, smoła. Posiadasz kocioł dolnego spalania czyli dobry do spalania drewna. Brakuje w instalacji bufora ciepła który by odbierał energię a drewno wypalało by się efektywnie. Chyba jedyny sposób to dokładać drewna często, małymi porcjami.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

5 lata 7 miesiąc temu #4356 przez SERWIS1
Treść
Witam

Simran po pierwsze otwórz do połowy boczne kanały, ponieważ dostarczają one powietrze dopalające gazy. Zamykanie ich zwiększa ilość smoły na ściankach.

Tak jak pisał Dragster nie ma odbioru ciepła i drewno, które po osiągnięciu temperatury kotła nie dostaje powietrza z wentylatora po prostu "się dusi" (podgrzane drewno odgazowuje i w wyniku braku tlenu zalepia wymiennik smołą).
Kocioł opalany drewnem powinien cały czas pracować (bez przechodzenia do trybu podtrzymania) - zazwyczaj montuje się bufor magazynujący nadmiar ciepła.

Pozdrawiam
Serwis Heiztechnik

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

5 lata 7 miesiąc temu #4371 przez Simran
Treść
Dobry wieczór! Bardzo dziękuję za odpowiedzi!

SERWIS1 napisał: Kocioł opalany drewnem powinien cały czas pracować (bez przechodzenia do trybu podtrzymania) - zazwyczaj montuje się bufor magazynujący nadmiar ciepła.

Czy to oznacza, że dmuchawa musiałaby chodzić ciągle, bez przerwy, nie osiągając zadanej temperatury, tylko do niej dążąc?
Zapomniałam napisać, że zainstalowany jest bojler 200L z wężownicą, taki www.bojlery.pl/bojler-pionowy-z-wezownica-kospel-200l.html
Wydawało mi się, że spełnia poniekąd funkcję wspomnianego przez Państwa bufora, ale rozumiem, że niestety tak nie jest?

Co myślą Państwo o paleniu z wykorzystaniem miarkownika ciągu (i wyłączoną dmuchawą)?
Palę dużo mniejszymi ilościami drewna, w nocy również wstaję podkładać, jednak problem zasmolenia i sadzy nadal się utrzymuje. Mam wrażenie, że wciąż jest gorzej. :(

Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz wielkie dzięki za odpowiedź!

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

5 lata 7 miesiąc temu - 5 lata 7 miesiąc temu #4376 przez SERWIS1
Treść
Witam

W przypadku, gdyby dmuchawa pracowała cały czas, a kocioł nie osiągałby zadanej temperatury wymiennik zrobi się suchy i sadza nie będzie zatykała kanałów.

Zmniejsz obroty maksymalne na 2.

Pozdrawiam
Serwis Heiztechnik

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

5 lata 6 miesiąc temu #4385 przez Simran
Treść
Dobry wieczor! Dziekuje za odpowiedz.
Obroty max. na 2 zmniejszylam juz wczoraj, wciaz jednak nie wiem jak najkorzystniej ustawic przeslone dmuchawy (jest teraz prawie calkowicie zaslonieta). Dzis wyczyscilam calutki kociol, sprawdzilam droznosc komina, zaczelam dalej szukac najlepszego ustawienia. Przy opisanych nastawach dmuchawa po dlugim czasie osiagnela jednak temperature 71 (zadana 70), ale po ok 15 min. temperatura kotla spadla do 56, a po nastepnych ok.30 min.bylo juz 66,5. Klade sie spac, bo o 2:00 wstaje skontrolowac prace kotla i dolozyc drewna (nakladam do dolnej krawedzi drzwiczek zasypowych, ewentualnie troche ponad, nie upycham do oporu w gore - czy to ma znaczenie?)
Zupelnie zrezygnowalam z pomyslu palenia na samym miarkowniku, wydaje mi sie, ze nie jest dobrze skalibrowany, a sama sobie z tym raczej nie poradze. Pzeczytalam opinie, ze dmuchawa znacznie lepiej poradzi sobie z "przepchaniem" gazow niz sam miarkownik.
Aha, przepustnice powietrza wtornego mam otwarte w ok.1/3
Zauwazylam tez, ze jest coraz wiecej popiolu. Nie wiem jak to sie ma w tej chwili do moich usilnych staran by spalac czysto, ale wiem, ze musze go regularnie wybierac.
Jutro sprobuje wyregulowac drzwiczki zasypowe, bo zauwazylam dzis po gruntownym wyczyszczeniu, ze zamykaja sie znacznie latwiej i bez oporu jak dolne i gorne. Niepokoi mnie to. Niech jakas zyczliwa dusza trzyma za mnie kciuki :-)
Co jaki czas, orientacyjnie, nalezy wymieniac sznur uszczelniajacy w drzwiczkach? Uslyszalam opinie, ze dobrze by bylo sznur posmarowac przepalonym olejem, zeby wydluzyc jego zywotnosc, ale w instrukcji obslugi kotla nic podobnego nie przeczytalam i z rezerwa podchodze do tej informacji. Czy moze warto to zrobic?
Na dobranoc chce jeszcze podziekowac za to, ze jestescie tu, Panstwo, na forum i ze sluzycie swoja pomoca. Czuje, ze nie zostalam z tym wszystkim tak do konca sama ;-) Wielkie dzieki!

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

5 lata 6 miesiąc temu #4399 przez SERWIS1
Treść
Witam

Sznur należy wymieniać w przypadku, gdy nie spełnia swojej funkcji uszczelniających - może to być rok lub więcej w zależności od intensywności otwierania drzwiczek.
Sznura niczym nie smarujemy.

Pozdrawiam
Serwis Heiztechnik

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

5 lata 6 miesiąc temu #4417 przez wegi
Treść
Witam,

wypowiem się pod tym tematem bo problem podobny. Od niedawna użytkuję nowy kocioł Q Plus DR 20kW, ogrzewam jedną kondygnację starej nieocieplonej leśniczówki z czerwonej cegły (ok.95 m2, 9 kaloryferów + CWU).

Kocioł pracuje z zaworem 4-drogowym, pompa CO, pompa CWU, po podłączeniu hydraulik ustawił mi parametry:

temp.kotła 55st
temp. zaworu: 40st
dmuchawa na max: 10 bieg
otwarta tylko jedna przesłona dolna w 1/3 (ciąg powietrza)

Po 2 dobach użytkowania w temp.zewnętrznej -6 do -11 w nocy, podkładałem co 12 godz (3-letnie drewno buk, dąb, brzoza, świerk) więc ok, następował przerost temp.kotła do 65st,powrót oscylował między 33 st a 45st.,ale w komorze załadowczej dośc mocno sie zaczął zaklejać, więc postanowiłem pogrzebać w ustawieniach.

Ustawiłem:
temp.kotła 68 st.
temp.zaworu: 37 st.
dmuchawa na max : 3 bieg
otworzyłem drugą przysłonę w 1/2
włączylem tryb pompy kotła - POMPA POWRÓT

Spalam podobna ilośc drewna, na zewnątrz jest obecnie -2 st, zaklejenie jakby mniejsze, ale ciągle występuje na ściankach, może z uwagi na to, że kocioł po osiągnięciu temp.zadanej przerasta do 74 - 76 st i trzyma tak bardzo długo (kisi się), zawór mimo ustawień puszcza gorącą wodę na kaloryfery (dochodzi momentami do 63 st) powrót oscyluje między 40 a 58 st.

Pytanie:
- czy kocioł nie jesta za duży?
- jak go ustawić, żeby nie zaklejał się w komorze, a jednocześnie żeby zawór nie puszczał mi tej gorącej wody na kaloryfery (żeby trzymał sie temp.zadanej na zaworze)
- jak mocno otworzyć ciąg powietrza w dole kotła?
- czy nie byłoby lepiej "zjechać temperaturą na kotle gdzieś ok.50 st. (wiem, że to niewskazane) ale dmuchawa częściej by pracowała, nie pozwalając drewnu gazować?
- czy spalanie drewna iglastego w tym kotle będzie powodować osadzanie się smoły?

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

5 lata 6 miesiąc temu #4427 przez SERWIS1
Treść
Witam

Kocioł na drewno powinien pracować bez zatrzymywania na podtrzymanie żaru ponieważ drewno w rozgrzanym palenisku odgazowuje a w postoju dmuchawa nie pracuje więc nie ma powietrza do spalania. Wynikiem takiej pracy jest smoła.

W celu zapewnienia optymalnej pracy kotły na drewno zazwyczaj zasilają bufor, który magazynuje nadmiar energii.

Zmniejsz obroty dmuchawy na 2 i otwórz boczne kanały do połowy.

Drewno iglaste ma w sobie żywicę co w przypadku spalania będzie skutkowało zasmoleniem w kotle i kominie.

Pozdrawiam
Serwis Heiztechnik

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

5 lata 6 miesiąc temu - 5 lata 6 miesiąc temu #4432 przez wegi
Treść
Ok, dzieki, to jest w sumie dla mnie jasne.
Generalnie juz widzę, że firma zafundowała mi zbyt duży kocioł i bez bufora będe miał saune w mieszkaniu :)

Mam jeszcze 2 zagadnienia :

- przy nastawie zaworu na konkretną temperaturę (u mnie 36 st) sterownik i tak reguluje po swojemu i siłownik zaworu wędruje sobie od 34 st do 60st (momentami nawet 68st) i w dół analogicznie, próbowałem różne ustawienia czasu i pauzy zaworu ale efekt zawsze jest podobny, zakres temperatur zaworu był do przyjęcia tylko gdy kocioł miał ok.58 - 62 st (temp. na zaworze 35 do 41st). Oczywiście zwiekszalo sie zasmolenie w srodku i powrót był dosc chlodny więc i tak źle. Jak ustabilizować pracę zaworu utrzymując jednocześnie kocioł na wyższej temperaturze?

- czy nastawy związane z POMPĄ KOTŁA (ochrona powrotu, ochrona wymiennika) działają w standardzie, czy ta pompa musi być zainstalowana dodatkowo? Obecnie mam włączone OCHRONA POWROTU, nastawy POWROT 55st, ale temperatura wacha się od 38 do 58 st (odwrotność pracy zaworu oczywiście)

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.