Qpellet duo nie rozpala

Strona główna Forum Pomoc techniczna Qpellet duo nie rozpala

Oglądasz 11 odpowiedzi wątku
  • Autor
    Wpisy
    • #31660
      qpa666
      Uczestnik

      Witam! moze juz ktos mial taki problem.
      dzisiaj odpalilem piec a tu zonk nie chce rozpalic. kocioł mam juz kilka lat i wczesniej nie miałrm takiego problemu

    • #31662
      serwis1
      Uczestnik

      Witam

      W pierwszej kolejności sprawdź czy na palenisku nie zalega szlaka (niepalne cząstki sklejające się w bryłę).
      Jeżeli palenisko jest czyste sprawdź działanie trzech urządzeń w sterowaniu ręcznym:
      1) Podajnik – pellet musi spadać do paleniska.
      2) Grzałka – włącz na kilka minut i sprawdź czy w palniku jest wyczuwalna podwyższona temperatura.
      2) Dmuchawa.

      Po tych działaniach w przypadku poprawnie działających urządzeń kocioł powinien pracować prawidłowo. Jeżeli, jedno z wymienionych urządzeń się nie uruchomi poprawnie to będzie to kierunek do działania.

      Pozdrawiam
      Serwis Heiztechnik

    • #31664
      orson
      Uczestnik

      Pewnie spaliła się grzałka.

    • #31666
      qpa666
      Uczestnik

      Tak, to była wina grzałki

    • #31668
      orson
      Uczestnik

      Wzywałeś serwis czy sam wymieniłeś grzałkę??

    • #31670
      qpa666
      Uczestnik

      Sam wymieniłem.
      Nic trudnego

    • #31674
      Patrol
      Uczestnik

      z ciekawości -ile cykli rozpaleń wytrzymała?

    • #31678
      qpa666
      Uczestnik

      Nie mam pojęcia no chyba ze mozna to jakoś sprawdzic.
      W każdym razie wytrzymała dwa lata bo juz raz wymienialem grzałke

    • #31691
      orson
      Uczestnik

      Tak było u mnie, pierwsza oryginalna grzałka wytrzymała ponad 2 lata, piec pracował cały rok, więc tych odpaleń było sporo, następne grzałki, nie dość, że zmienione konstrukcyjnie ( u mnie nie da się zamontować bez przeróbek ), to jeszcze dużo mniej trwałe, nie wytrzymują roku.

    • #31895
      orson
      Uczestnik

      Jakiś czas temu spaliła mi się grzałka, na szczęście miałem zapasową, okazało się, że jest trochę inaczej skonstruowana, przez telefon dowiedziałem się, że takie są teraz grzałki i innych nie ma i ma pasować. Grzałka zamówiona w serwisie heiztechnik. Podłączyłem ją bez żadnych przeróbek, niestety po pierwszym odpaleniu kotła grzałka się spaliła i spowodowała zwarcie, zamontowałem kolejną, ta sama historia. Kolejną grzałkę podłączyłem już po przerobieniu przewodów i niewielkiej ingerencji w konstrukcję osłony grzałki, również się spaliła, wszystko w przeciągu około tygodnia. Zadzwoniłem więc do serwisu, zagościli u mnie dwaj Panowie, ale oni akurat zajmują się raczej uruchamianiem i nastawami, nie naprawami. Znowu zadzwoniłem do serwisu, tym razem przyjechali dwaj Panowie, rzekomo specjaliści od tego typu kotłów i ich bolączek ( czekałem na ten znakomity skład parę dni, bo chodziło właśnie o takich fachowców ). Panowie byli bardzo mili i profesjonalnie opisali moją kotłownię, przeprowadzili ze mną wywiad, po czym stwierdzili, że jest usterka, ale oni się tym nie zajmą, jest natomiast firma, która się specjalizuje w tego typu naprawach. Pan nawet zadzwonił w moim imieniu do tej firmy i umówił mnie na naprawę. Potem wytłumaczył mi co i jak mam rozmontować ( on by mi to wymontował, ale lepiej jak zrobię to sam, to potem będę wiedział jak to złożyć ), w międzyczasie drugi Pan zauważył poważną usterkę w postaci pękniętej rury doprowadzającej paliwo z zasobnika do palnika, zaproponował mi wymianę, koszt rury około 16 pln., wymiana gratis w ramach serwisu. Następnie w miłej atmosferze Panowie wystawili mi fakturę na 400 pln., pytam za co, przecież usterka nie została usunięta, zadzwoniłem do firmy i dowiedziałem się, że tyle kosztuje przyjazd serwisu, niezależnie od tego czy usterkę usuną czy nie, zapłacić trzeba. Zostałem z zepsutym piecem, lżejszy o 400 pln., z perspektywą rozbiórki całego sterownika i kolejnymi kosztami za jego naprawę ( 210 pln. i do dwóch tygodni czekania ). Rad nie rad, zabieram się do tego nieszczęsnego sterownika, po odsunięciu zasobnika i zdjęciu obudowy ze skrzynki od razu zauważyłem osmoloną obudowę stycznika, wyjąłem go spisałem parametry, poszukałem trochę po sklepach z takimi rzeczami i znalazłem nowy za 50 pln. z przesyłką. Ten przypalony jak się okazało jest rozbieralny, zdjąłem obudowę, zworki były zgrzane co powodowało stałe zasilanie i przepalanie grzałki, zworki papierem ściernym delikatnie oczyściłem i zamontowałem na miejsce, działa już kilka miesięcy i nic się złego nie dzieje, czas naprawy około 15-20 minut, dla totalnego laika w sprawach elektroelektronicznych.
      Zmierzam do tego moi drodzy, żebyście się parę razy zastanowili zanim zawołacie serwis, szczególnie gdy urządzenie jest po gwarancji, wyrzeźbią Was i niekoniecznie pomogą.
      Mnie to wszystko kosztowało trzy grzałki po 300 pln., 400 pln. serwis, na szczęście uniknąłem kolejnych 210 pln. straty, no i 50 pln. za nowy stycznik, który leży sobie w rezerwie.
      Pozdrawiam i ostrzegam użytkowników, a serwis proszę o zweryfikowanie swoich poczynań, Wasze urządzenia są drogie, serwis już nie musi tyle kosztować, szczególnie gdy nic nie poradzi.

    • #31905
      serwis1
      Uczestnik

      Witam

      Tak jak w każdym serwisie (czy to kotłów, samochodów lub innych urządzeń) wykonanie przeglądu urządzenia wymaga wysłania pracownika (koszt dojazdu + czas pracy pracownika) oraz wykonanie przeglądu na miejscu u klienta (czas pracy pracownika) to są koszty, które ktoś musi pokryć.
      W przypadku gwarancji producent bierze na siebie koszty (niejednokrotnie o wiele wyższe niż wartość naprawy). Po okresie gwarancyjnym koszty pokrywa klient. Czy to jest dużo czy mało to każdy sam uznaje według swojej miary. Myślę, że nasze wymagania dotyczące płatności za przeglądy nie są zbyt wygórowane.
      Kwestia niezakończenia tematu wynikała w tym wypadku z usterki w sterowniku, która w normalnym trybie jest usuwana u producenta lub w zakładzie elektronicznym – tak samo jak są klienci firm motoryzacyjnych, którzy w warunkach domowych wykonują samodzielnie skomplikowane naprawy.
      Jako serwis fabryczny staramy się wykonywać usługi i naprawy według pewnych standardów więc nie wszystkie naprawy są wykonywane na miejscu u klienta.
      Myślę, że większość klientów nie jest w stanie poradzić sobie tak jak Ty w tym temacie.

      Pozdrawiam
      Serwis Heiztechnik

    • #31913
      orson
      Uczestnik

      Nie twierdzę, że serwis ma być za darmo, poraziła mnie tylko kwota za nic nie zrobienie.

Oglądasz 11 odpowiedzi wątku
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.